Mimo wielkich problemów z wyjazdem na Klubowe Mistrzostwa Europy, poważnym
osłabieniu w kontekście składu personalnego (brak dziewięciu podstawowych
zawodników), Marsjanie Opole zdobyli 11., przedostatnie miejsce w tym
naważniejszym, najtrudniejszym i najsilniej obsadzonym turnieju w Europie w
hokeju in-line Federacji IISHF.
Losowanie nie było sprzyjające, gdyż już w rozgrywkach grupowych Opolanie
zmierzyli się z Duisburg Ducks (Niemcy) i SHC Rossemaison (Szwajcaria). Mecz
z Niemcami zakończył się wysoką porażką 0:9. Zespół Marsjan wyszedł na mecz
z założeniem, aby stracić jak najmniej sił starając się bronić i próbując
kontratakować. Nie był to dobry występ opolskiego zespołu, co doskonale
obrazuje końcowy wynik. Widać było zmęczenie po podróży oraz zbyt duże
napięcie, czego wynikiem były indywidualne błędy w grze przeciwko
wielokrotnemu Mistrzowi Niemiec.
Spotkanie z SHC Rossemaison to juz zupełnie inna "para kaloszy". Mając za
soba bagaż doświadczeń z poprzedniego spotkania Marsjanie przystąpili do
meczu z mottem: niszczyc, psuć, utrudniać grę i murować bramkę mając
nadzieję na kontratak. W pierwszej części spotkania gra układała się po
myśli Marsjan, a Szwajcarzy nie mogli znaleć recepty na bezpieczne
prowadzenie. Wszystkich zaskoczyło to, że po pierwszej połowie meczu na
tablicy widniał wynik 0:1 na korzyść SHC Rossemaison.
Niestety, juz w drugiej połowie dali znać o sobie sędziowie, którzy
zagwizdali kilka rzekomych fauli Mistrza Polski co przełożyło się na sporą
utratę sił (gra w osłabieniu) oraz stratę bramek. Mecz zakończył się porażką
Marsjan w stosunku 0:7, co nie oddaje przebiegu spotkania. Niekorzystne
"interwencje" sędziów przeciwko Polakom były aż nadto widoczne co nawet
zaowocowało gwizdami ze strony publiczności.
Następną potyczkę Marsjanie stoczyli z gospodarzami turnieju, Duńczykami z
El Diablo. I tutaj sprawdziła się maksyma "psuj, przeszkadzaj i muruj". Mecz
był dość wyrównany ale i bardzo brutalny, gdyż gospodarze to w większosci
zawodnicy grający niezwykle siłowy i twardy hokej. Mecz obfitował w wiele
starć podczas gry "jeden w jeden" czy to pod bandami, czy też na każdym
centymetrze boiska. Dobre, aczkolwiek przegrane spotkanie wynikiem 0:3.
W czwartym meczy Marsjanie Opole zmuszeli byli zmierzyc się z niemieckim HC
Köln-West Rheinos. Trzeba podkreślić, że to chyba zespół, który gra po
prostu najpiękniej. Gra Niemców to soczysta kwintesencja techniki, taktyki,
szybkości, gry zespołowej i niesamowitych umiejętności indywidulanych
poszczególnych zawodników. HC Köln-West Rheinos to Mistrzowie Europy sprzed
dwóch lat oraz zwycięzcy tegorocznych, odbywających się w Danii Mistrzostw.
Po bardzo ciekawym widowisku Marsjanie ulegli Niemcom w stosunku 2:4.
Zawodnicy z Kolonii byli zszokowani tym, jak umiejętnie są blokowani i
kryci, nie mogąc w pełni się zaprezentować. Marsjanie zebrali gromkie brawa
za swoją postawę. Bramki dla Marsjan zdobyli Paweł Wójcik i Waldemar Zięba.
Spotkanie numer pięć to mecz z Copenhagen Vikings. Marsjanie ulegli
Duńczykom w stosunku 0:3, ale nie byłto mecz do jednej bramki. Obie drużyny
miały sporo sytuacji bramkowych, jednak Opolanom zabrakło trochę szczęścia.
We znaki wdały się też wcześniejsze boje, a przecież Opolanie praktycznie
wszystkie mecze grali na "dwie czwórki".
Ostatnie, szóste spotkanie, to walka o jedenaste miejsce w turnieju. Aby je
zdobyć Marsjanie musieli pokonać Anglików z Oxford Fong Pei, co też
uczynili. Po szybkiej i twardej grze Marsjanie dokonali tego o czym tak
marzyli, a więc zdobyli więcej bramek niz przeciwnik wygrywając mecz.
Pierwszą bramkę na 1:0 zdobył dla Marsjan Dariusz Olejnik. Następnie zrobiło
się bardzo nerwowo, gdyż w wyniku dwóch indywidualnych błędów w kryciu
Anglicy zdobyli dwie bramki pod rząd i prowadzili w stosunku 1:2. W drugiej
połowie meczu dwie bramki mocnymi strzałami z klepy (w tym jedna od słupka)
zdobył kapitan zespołu Tomasz Bardelski i Marsjanie mogli się wreszcie
cieszyć ze zwycięstwa gwarantującego im 11. miejsce w Europie.
Mimo nieprzyjemnych perturbacji sportowych i pozasportowych związanych z
wyjazdem na Puchar, Marsjanie Opole udowodnili, że "chcieć znaczy móc".
Drużyna będąca ze sobą na dobre i na złe, która ze swoich prywatnych
pieniędzy sfinasowała udział w turnieju, podjęła rękawice i starła się w
walczyć z dużo bardziej utytułowanymi przeciwnikami (czterej przeciwnicy
Marsjan znaleźli się w pierwszej szóstce turnieju) jak równy z równym.
Wyniki pokazują, że poza meczem z Duisburgiem udało się realizować wspólne
założenia. Jadąc na pożarcie opolski zespół nie był łatwym i smaczym
kąskiem, a momentami zaskakiwał swoją postawą, nieustępliwością i
determinacją. I za to należą się im gromkie brawa...
Tabela finałowa:
1. HC Köln-West Rheinos (DE)
2. Vesterbro Starz (DK)
3. SHC Rossmemaison (CH)
4. Hallamshire Hornets (GB)
5. Duisburg Duck (DE)
6. El Diablo (DK)
7. SHC Rolling Aventi (CH)
8. Admiral Red Dragons Altenberg (AT)
9. Dutch Mustangs, den Haag (NL)
10. Cph. Vikings (DK)
11. Marsjanie Opole (PL)
12. Oxford Fong Pei (GB)




.jpg)





nnworlthekg napisał(a) o 16:19, 17.01.2012
wIP2zb icqtszjleqcp